Czy OSK może odmówić jazd doszkalających? Twoje prawa jako kursanta

0
36
Rate this post

Nawigacja:

Na czym polega jazda doszkalająca i czym różni się od zwykłego kursu?

Jazda doszkalająca – definicja w praktyce

Jazda doszkalająca to odpłatne zajęcia praktyczne prowadzone przez instruktora nauki jazdy, poza podstawowym kursem na prawo jazdy. Najczęściej korzystają z nich osoby, które:

  • mają już za sobą cały kurs i egzamin, ale nie czują się pewnie za kierownicą,
  • podchodzą do egzaminu państwowego kolejny raz i chcą lepiej przygotować się do konkretnego ośrodka ruchu drogowego,
  • zrobiły prawo jazdy kilka lat wcześniej, ale nie jeździły i chcą wrócić do ruchu,
  • zmieniły kraj, miasto lub typ pojazdu i potrzebują „odrdzewienia” umiejętności.

To nadal szkolenie w rozumieniu ustawy o kierujących pojazdami, ale nie jest to pełny kurs podstawowy. Jazdy doszkalające są bardziej elastyczne – często kupuje się pakiety godzin lub nawet pojedyncze jazdy, dobierane do aktualnych potrzeb kursanta lub kierowcy.

Różnice między kursem podstawowym a jazdą doszkalającą

Kurs podstawowy na prawo jazdy jest ściśle uregulowany: minimalna liczba godzin teorii i praktyki, wymogi formalne, dokumenty, obecność w systemach informatycznych (np. Profil Kandydata na Kierowcę – PKK). Ośrodek szkolenia kierowców (OSK) ma obowiązek przeprowadzić pełny kurs zgodnie z programem i ukończyć go, jeżeli podpisał z Tobą umowę i spełniasz wymagania formalne.

Jazdy doszkalające mają zupełnie inny charakter. Prawo nie narzuca minimalnej liczby godzin ani konkretnego programu – to usługa dodatkowa, realizowana na zasadach umowy cywilnoprawnej między Tobą a OSK. Z tego powodu pojawia się pytanie: czy OSK może takiej usługi odmówić i w jakich okolicznościach byłoby to zgodne z prawem?

Dlaczego kwestie odmowy są niejednoznaczne

Jazdy doszkalające leżą trochę „pomiędzy” klasyczną nauką jazdy a zwykłą komercyjną usługą (jak kurs doszkalający z parkowania czy eco-drivingu). Z jednej strony, wciąż obowiązują standardy bezpieczeństwa, uprawnienia instruktora i wymogi dotyczące pojazdu. Z drugiej – to OSK decyduje, ile ma miejsc, jak układa grafik i kogo przyjmuje.

Dlatego odpowiedź na pytanie, czy OSK może odmówić jazd doszkalających, nie jest zero-jedynkowa. W części przypadków odmowa jest legalna i uzasadniona, w innych – może naruszać Twoje prawa jako konsumenta, a skrajnie nawet przepisy antydyskryminacyjne lub zasady uczciwej konkurencji.

Podstawy prawne: co mówią przepisy o jazdach doszkalających?

Ustawa o kierujących pojazdami a dodatkowe szkolenia

Najważniejszym aktem prawnym regulującym działalność OSK jest ustawa o kierujących pojazdami. Reguluje ona m.in.:

  • warunki uzyskania uprawnień instruktora i egzaminatora,
  • zasady działania szkół jazdy (OSK),
  • minimalny program kursu podstawowego na prawo jazdy,
  • rejestrację działalności szkoleniowej.

W samej ustawie nie znajdziesz wyraźnego przepisu mówiącego wprost o „jazdach doszkalających” jako osobnej kategorii zajęć. Traktowane są one jako szkolenie dodatkowe, które OSK może prowadzić, jeśli ma do tego warunki (instruktorów, pojazdy, czas). To rodzi konsekwencję: taka usługa nie jest obowiązkowa w tym sensie, że każdy OSK musi ją oferować każdemu chętnemu.

Prawo konsumenckie i kodeks cywilny

Relacja między Tobą a OSK przy jazdach doszkalających ma charakter umowy cywilnoprawnej. Szkoła jazdy oferuje usługę, Ty ją kupujesz. W tle działają więc:

  • kodeks cywilny – regulujący ogólne zasady zawierania i wykonywania umów,
  • ustawa o prawach konsumenta – jeśli jesteś osobą fizyczną, a OSK prowadzi działalność gospodarczą,
  • ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym – jeśli np. reklama obiecuje coś, czego OSK nie zamierza realizować.

Z punktu widzenia tych przepisów OSK może kształtować swoją ofertę, w tym zdecydować, że nie świadczy określonego typu usług (np. jazd doszkalających dla osób, które nie odbywały u nich kursu). Ale jeśli publicznie ogłasza, że takie usługi świadczy, a następnie odmawia bez rozsądnego powodu – otwiera się pole do zarzutów o stosowanie nierównego traktowania klientów lub nieuczciwą praktykę.

Zakaz dyskryminacji i równe traktowanie

Przy świadczeniu usług zastosowanie mają również przepisy dotyczące zakazu dyskryminacji. Nie można np. odmówić Ci jazd doszkalających z powodu:

  • płci,
  • wieku (poza sytuacjami wynikającymi bezpośrednio z przepisów – np. minimalny wiek kandydata),
  • niepełnosprawności (przy spełnieniu wymogów i dostępności odpowiedniego sprzętu),
  • pochodzenia, wyznania, orientacji seksualnej czy narodowości.

Odmowa oparta na takich przesłankach byłaby bezprawna. Problem w tym, że w praktyce rzadko pada komunikat wprost: „odmawiamy z powodu X”. Dlatego kluczowe jest umiejętne zbieranie dowodów i formułowanie zgłoszeń, jeśli podejrzewasz, że faktycznym powodem jest czynnik zabroniony.

Kiedy OSK może legalnie odmówić jazd doszkalających?

Brak wolnych terminów i ograniczone zasoby

Najczęstszy, całkowicie uzasadniony powód odmowy to po prostu brak realnych możliwości organizacyjnych. Szkoła jazdy może odmówić przyjęcia na jazdy doszkalające, jeśli:

  • grafik instruktorów jest już wypełniony kursantami z kursu podstawowego,
  • flota pojazdów jest ograniczona, a część aut jest wyłączona z użytku (serwis, naprawa, szkoda),
  • instruktorzy specjalizujący się w danej kategorii (np. C+E) są już w pełni obłożeni,
  • OSK np. sezonowo zawiesił dodatkowe szkolenia (ferie, wakacje, zmiana lokalizacji).

Tutaj OSK nie musi „na siłę” szukać dla Ciebie terminu za kilka miesięcy. Ma prawo powiedzieć: na ten moment nie przyjmujemy nowych osób na jazdy doszkalające, proszę sprawdzać później. Rozsądny OSK zaproponuje Ci wpisanie na listę oczekujących albo skieruje do innej szkoły, z którą współpracuje.

Brak odpowiedniego pojazdu lub instruktora

Szczególnie w przypadku osób z niepełnosprawnościami, ale także np. w przypadku jazd na automacie, istotne jest dopasowanie pojazdu do Twoich potrzeb. OSK może legalnie odmówić, jeśli:

  • nie ma pojazdu z automatyczną skrzynią (a Ty oczekujesz właśnie takiego),
  • nie dysponuje autem z odpowiednimi przystosowaniami (ręczny gaz, hamulec itp.),
  • nie ma instruktora z doświadczeniem w pracy z konkretną grupą (np. osoba niesłysząca, obcokrajowiec bez znajomości polskiego).

W takich sytuacjach kluczowe jest uzasadnienie odmowy. Jeśli OSK potrafi konkretnie wskazać, czego mu brakuje, jest to co do zasady zgodne z prawem. Powstaje jedynie pytanie o to, czy od samego początku nie wprowadzał w błąd, reklamując np. „specjalistyczne szkolenia dla osób z niepełnosprawnościami”, a w praktyce ich nie realizując.

Przeczytaj również:  Egzamin na prawo jazdy w 2035 roku – wizja eksperta

Bezpieczeństwo i stan psychofizyczny kursanta

Instruktor ma prawo, a nawet obowiązek, przerwać jazdę lub odmówić jej przeprowadzenia, jeśli Twoje zachowanie stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy:

  • przychodzisz na jazdę pod wyraźnym wpływem alkoholu lub środków odurzających,
  • objawy choroby, zmęczenia czy stresu są na tyle silne, że nie panujesz nad sobą,
  • odmawiasz wykonywania podstawowych poleceń instruktora (np. celowo przyspieszasz, ignorujesz znaki).

Taka odmowa nie ma charakteru „kaprysu” OSK, lecz realizacji obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa. W skrajnych przypadkach instruktor może nawet wezwać policję (np. gdy upierasz się, że samodzielnie odjedziesz autem, będąc pod wpływem).

Przypadki konfliktu i agresywne zachowanie

Może zdarzyć się, że po serii jazd między Tobą a instruktorem dojdzie do głębokiego konfliktu: podniesione głosy, obraźliwe komentarze, groźby. OSK nie ma obowiązku kontynuowania współpracy za wszelką cenę. Może:

  • zaproponować zmianę instruktora,
  • odmówić kolejnych jazd doszkalających,
  • rozwiązać umowę z przyczyn leżących po stronie kursanta (wskazując je na piśmie).

Kluczowe jest, aby rozstać się „po ludzku”: rozliczyć niewykorzystane godziny, spisać krótką notatkę z przyczyn zakończenia szkolenia, zachować kulturę po obu stronach. Stwierdzenie „nie będziemy Pana/Pani przyjmować, bo nie” nie jest wystarczające – przynajmniej z perspektywy dobrych praktyk rynkowych.

Nastolatek za kierownicą auta, ojciec instruuje go z zewnątrz
Źródło: Pexels | Autor: Ron Lach

Kiedy odmowa jazd doszkalających może naruszać Twoje prawa?

Odmowa ze względów osobistych lub „bo nie”

Jeśli słyszysz w OSK komunikat w stylu: „Pani to my uczyć nie będziemy”, bez żadnego merytorycznego uzasadnienia, zapala się czerwona lampka. W szczególności, gdy:

  • na stronie OSK jest oferta jazd doszkalających,
  • innych osób (np. znajomych) chętnie przyjmują,
  • jako powód padają argumenty luźno związane z realnymi możliwościami szkoły.

Przykład z praktyki: kursantka zgłasza się na jazdy doszkalające do OSK, w którym kiedyś już miała kurs. Instruktor ją pamięta, nie lubił jej stylu pracy i „dla świętego spokoju” mówi, że „nie ma terminów”, a chwilę później przyjmuje kolegę tej samej kursantki. Taka odmowa ma charakter osobisty i może zostać uznana za nierówne traktowanie klientów, zwłaszcza jeśli OSK nie potrafi logicznie uzasadnić różnicy.

Odmowa z przyczyn mogących mieć charakter dyskryminacyjny

Szczególnie wrażliwa jest sytuacja, gdy w rozmowie z OSK padają sformułowania wprost lub „między wierszami” wskazujące na zabronione kryteria. Przykłady:

  • „Osób w pani wieku już nie bierzemy, za duże ryzyko, że się Pani nie nauczy.”
  • „Nie prowadzimy jazd z Ukraińcami, bo są problemy z komunikacją.”
  • „Nie chcę jeździć z kobietami, bo one się zawsze denerwują.”

Takie argumenty mogą zostać odczytane jako przejaw dyskryminacji, zwłaszcza jeśli OSK ogólnie prowadzi jazdy doszkalające, a odmawia tylko wybranej grupie. Jeśli zachowasz dowody (nagranie rozmowy – przy zachowaniu przepisów, korespondencję mailową, SMS-y), masz podstawę do złożenia skargi np. do miejskiego rzecznika konsumentów czy organizacji pozarządowych zajmujących się równym traktowaniem.

Odmowa sprzeczna z własną ofertą i reklamą

Jeżeli OSK aktywnie reklamuje jazdy doszkalające – np. na stronie internetowej, w Google Maps, w mediach społecznościowych – i jednocześnie systematycznie odmawia ich prowadzenia bez logicznego uzasadnienia, może to zostać uznane za:

  • nieuczciwą praktykę rynkową (wprowadzającą w błąd),
  • naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

Przykład: OSK reklamuje „intensywne jazdy doszkalające przed egzaminem – wolne terminy od ręki”, a na miejscu słyszysz, że „nie robią doszkalających dla osób, które szkoliły się w innym mieście”, bez żadnego formalnego powodu. Taka praktyka jest wątpliwa prawnie i można ją zgłosić do UOKiK lub rzecznika konsumentów.

Odmowa w trakcie trwającej umowy

Inaczej trzeba ocenić sytuację, w której OSK:

  • podpisał z Tobą umowę na określoną liczbę godzin jazd doszkalających,
  • przyjął od Ciebie opłatę (w całości lub w części),
  • a następnie bez wyraźnej przyczyny odmawia realizacji kolejnych jazd.

Niewywiązanie się z już zawartej umowy

Jeżeli OSK po prostu przestaje umawiać Cię na jazdy, zasłania się ogólnikami („proszę dzwonić za tydzień”, „instruktor się odezwie”) i trwa to tygodniami, może to oznaczać niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Wtedy wchodzą w grę roszczenia cywilne, w szczególności:

  • żądanie wykonania umowy (czyli przeprowadzenia umówionej liczby godzin),
  • odstąpienie od umowy i zwrot pieniędzy za niewykorzystane jazdy,
  • ewentualne odszkodowanie, jeśli przez opóźnienia poniosłeś realną szkodę (np. stracony termin egzaminu).

W praktyce najczęściej strony dogadują się polubownie – OSK zwraca środki za niewykorzystane godziny albo wystawia zaświadczenie częściowego szkolenia, byś mógł/mogła dokończyć jazdy w innej szkole. Jeśli jednak szkoła jazdy unika kontaktu lub odmawia zwrotu, pozostaje droga reklamacji, a w dalszej kolejności sąd cywilny.

Jak reagować na odmowę jazd doszkalających?

Dopytaj o powody i poproś o jasne stanowisko

Pierwszy krok to spokojna rozmowa i zebranie informacji. Zamiast kończyć na komunikacie „nie”, zapytaj wprost:

  • z jakiego powodu OSK odmawia przyjęcia na jazdy,
  • czy odmowa dotyczy wszystkich jazd doszkalających, czy tylko określonego terminu/instruktora,
  • czy istnieje lista oczekujących lub inna forma rezerwacji.

Dobrze jest poprosić o potwierdzenie odmowy na piśmie – choćby w formie maila. Nie każdy OSK się na to zgodzi, ale sama prośba często działa „otrzeźwiająco” i skłania do bardziej rzeczowego podejścia: albo podania konkretnego powodu, albo propozycji rozwiązania.

Porządnie udokumentuj sytuację

W razie sporu kluczowe jest to, co da się udowodnić. Warto więc zadbać o:

  • zachowanie korespondencji SMS i maili z OSK,
  • robienie notatek z rozmów telefonicznych (data, godzina, kto rozmawiał, co ustalono),
  • zapisanie nazwiska lub imienia osoby, która odmówiła jazd.

Wiele osób zastanawia się nad nagrywaniem rozmów. W polskim prawie osoba biorąca udział w rozmowie telefonicznej może ją nagrać bez informowania drugiej strony. Spór dotyczy najczęściej późniejszego wykorzystania nagrania, ale w praktyce sądy nierzadko dopuszczają taki materiał jako dowód. Zanim jednak cokolwiek opublikujesz w sieci, skonsultuj to z prawnikiem, aby nie narazić się na zarzut naruszenia dóbr osobistych.

Złóż reklamację do OSK

Jeżeli czujesz, że zostałeś potraktowany niesprawiedliwie, a rozmowa „na miękko” nie pomogła, kolejnym krokiem jest formalna reklamacja. Można ją złożyć:

  • w formie pisemnej w biurze OSK (z prośbą o potwierdzenie przyjęcia na kopii),
  • mailowo na oficjalny adres szkoły.

W treści reklamacji jasno:

  • opisz, kiedy i jak doszło do odmowy,
  • wymień, jakie masz oczekiwania (np. przyjęcie na jazdy, zwrot wpłaty, wystawienie zaświadczenia),
  • wspomnij o ewentualnych dowodach – bez konieczności ich załączania na tym etapie.

Ustal też termin odpowiedzi – np. 14 dni. Brak reakcji w rozsądnym czasie często bywa dodatkowym argumentem przy późniejszych skargach do instytucji publicznych.

Skontaktuj się z miejskim lub powiatowym rzecznikiem konsumentów

Jeśli reklamacja nie przyniosła efektu albo odpowiedź OSK uważasz za pozorną, pomocny może być rzecznik konsumentów działający przy starostwie powiatowym lub urzędzie miasta na prawach powiatu. To bezpłatne, publiczne wsparcie prawne dla osób fizycznych.

Rzecznik:

  • pomoże ocenić, czy odmowa była zgodna z prawem,
  • może wystąpić do OSK z pismem w Twojej sprawie,
  • w skrajnych przypadkach zasugeruje wystąpienie do sądu i pomoże przygotować pozew.

Na spotkanie z rzecznikiem weź:

  • umowę z OSK (jeśli ją masz),
  • potwierdzenia płatności,
  • wydruki korespondencji mailowej, SMS-y lub notatki z rozmów.

Kiedy warto zgłosić sprawę do UOKiK lub organizacji branżowych

Przy jednostkowym konflikcie główną drogą jest reklamacja i ewentualnie pozew cywilny. Jednak gdy widzisz, że OSK stosuje podobne praktyki wobec wielu osób – np. systematycznie ogłasza jazdy doszkalające, ale ich nie realizuje – sprawa może mieć szerszy wymiar.

W takich sytuacjach można rozważyć:

  • zgłoszenie praktyk OSK do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów,
  • kontakt z organizacjami konsumenckimi lub prawnoczłowieczymi (gdy w grę wchodzi dyskryminacja).

UOKiK nie rozwiąże Twojego indywidualnego sporu jak sąd, ale może wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. W praktyce już sama informacja, że zamierzasz skierować zawiadomienie do UOKiK, bywa impulsem do polubownego rozwiązania sprawy przez OSK.

Jak zabezpieczyć swoje prawa jeszcze przed odmową?

Dokładnie sprawdź ofertę i opinie o OSK

Zanim wpłacisz pieniądze za jazdy doszkalające, dobrze jest poświęcić kilka minut na weryfikację szkoły. Pomocne są:

  • opinie w Google i mediach społecznościowych,
  • grupy lokalne w mediach społecznościowych (pytanie innych kursantów o doświadczenia),
  • sprawdzenie, czy OSK rzetelnie opisuje swoją ofertę na stronie – czy są konkretne warunki, czy raczej tylko marketingowe hasła.

Jeżeli już na etapie pierwszego kontaktu słyszysz niespójne komunikaty („nie ma problemu, wszystko załatwimy”, a za chwilę „może za dwa miesiące coś się znajdzie”), lepiej poszukać innej szkoły niż liczyć, że sytuacja magicznie się poprawi.

Przeczytaj również:  Rozmowa z egzaminatorem: „Nie chcę nikomu zrobić krzywdy”

Zawrzyj wyraźną umowę na jazdy doszkalające

Wielu kursantów umawia się na jazdy doszkalające „na słowo” – telefonicznie, przez komunikator, bez jakiegokolwiek dokumentu. Dopóki wszystko idzie gładko, nie ma problemu. Kłopot zaczyna się, gdy OSK odmawia kolejnych jazd, przesuwa terminy albo twierdzi, że „niczego nie obiecywał”.

Bezpieczniej jest mieć:

  • umowę na piśmie – nawet krótką, z wyszczególnioną liczbą godzin i ceną,
  • albo chociaż potwierdzenie mailowe z danymi: kto, co, kiedy, za ile.

W umowie zwróć uwagę na:

  • termin wykorzystania zakupionych godzin (czy są „ważne” np. 3 miesiące),
  • zasady odwoływania jazd (kto ponosi koszty, gdy odwołasz w ostatniej chwili),
  • tryb rozwiązania umowy i ewentualnego zwrotu niewykorzystanej kwoty.

Ustal zasady umawiania terminów z wyprzedzeniem

Częstym źródłem konfliktów jest brak jasnych zasad co do rezerwowania terminów. Jedna ze stron zakłada, że jazdy będą co drugi dzień, druga – że raz w tygodniu, kiedy „coś się zwolni”.

Dobrym nawykiem jest:

  • umawianie od razu kilku jazd do przodu (np. na cały miesiąc),
  • potwierdzanie terminów SMS-em lub mailem,
  • zapisanie, czy płatność jest za pakiet godzin, czy za każdą jazdę osobno.

Im bardziej przejrzyste reguły na starcie, tym mniejsze ryzyko, że OSK nagle stwierdzi, że „nie ma terminów” wyłącznie w odniesieniu do Ciebie, podczas gdy inni kursanci problemu nie mają.

Reaguj od razu na pierwsze sygnały problemów

Jeżeli OSK zaczyna odwoływać kolejne jazdy w ostatniej chwili, przeciągać ustalanie terminów, unikać konkretnych deklaracji – lepiej nie czekać, aż sprawa sama się rozwiąże. Z perspektywy Twoich praw:

  • po pierwszych niepokojących sygnałach poproś o jasne wyjaśnienie sytuacji na piśmie,
  • jeśli odpowiedzi są ogólnikowe, rozważ równoległe poszukiwania innego OSK,
  • pamiętaj o zbliżających się terminach egzaminów – im później zareagujesz, tym trudniej będzie odzyskać stracony czas.
Kobieta w zaparkowanym aucie czyta dokumenty, trzymając kubek termiczny
Źródło: Pexels | Autor: RDNE Stock project

Przykładowe scenariusze i możliwe rozwiązania

Scenariusz 1: „Nie mamy terminów” tylko dla Ciebie

Załóżmy, że dzwonisz do OSK, który ogłasza wolne miejsca na jazdy doszkalające. Słyszysz jednak, że „na razie nic nie ma”. Dwa dni później koleżanka dzwoni w tej samej sprawie i bez problemu umawia się na przyszły tydzień.

W takiej sytuacji możesz:

  • ponownie skontaktować się z OSK i zapytać wprost, dlaczego inni kursanci są zapisywani, a Tobie odmówiono,
  • poprosić o podanie powodu odmowy na piśmie,
  • zebrać relacje innych osób (np. znajomych), które w tym czasie były przyjmowane.

Jeżeli OSK nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia, a w rozmowie padają sugestie dotyczące Twojej osoby (wieku, pochodzenia, płci), można rozważyć zgłoszenie sprawy jako potencjalnie dyskryminacyjnej.

Scenariusz 2: Przerwane jazdy w połowie wykupionego pakietu

Inny przykład: wykupiłeś pakiet 10 godzin doszkalających, przejechałeś 4. Nagle instruktor oznajmia, że „nie ma już czasu na dalszą współpracę”, a OSK odmawia przydzielenia innego instruktora.

Tutaj kolejność działań może wyglądać tak:

  1. Poproś o wyjaśnienie na piśmie, dlaczego nie mogą zapewnić Ci innego instruktora.
  2. Zażądaj zwrotu pieniędzy za niewykorzystane godziny lub wskazania, w jakim terminie zostaną zrealizowane.
  3. Złóż oficjalną reklamację, dołączając dowody płatności i krótką chronologię zdarzeń.
  4. Jeśli OSK odmawia zwrotu lub przeciąga sprawę, zgłoś się do rzecznika konsumentów.

Scenariusz 3: Odmowa z powodu niepełnosprawności lub pochodzenia

Kursant poruszający się na wózku słyszy w OSK: „Nie mamy warunków do szkolenia takich osób”, mimo że na stronie szkoła chwali się „jazdami dla osób z niepełnosprawnościami”. Albo obcokrajowiec dowiaduje się, że „nie prowadzą jazd dla Ukraińców, bo są problemy językowe”.

W takim przypadku:

  • zabezpiecz dowody – zrzuty ekranu z oferty OSK, korespondencję, notatkę z rozmowy,
  • złóż skargę do OSK, wskazując rozbieżność między reklamą a praktyką,
  • skontaktuj się z organizacją zajmującą się prawami osób z niepełnosprawnościami lub cudzoziemców; często dysponują wzorami pism i możliwością reprezentowania w sporze,
  • rozważ zgłoszenie sprawy do UOKiK i – w razie potrzeby – do Rzecznika Praw Obywatelskich.

O czym pamiętać, wybierając OSK do jazd doszkalających?

Transparentność ważniejsza niż najniższa cena

Przy jazdach doszkalających kursanci często są pod presją czasu przed egzaminem, więc kuszą ich hasła typu „tanie pakiety last minute”. Niska cena nie musi oznaczać kłopotów, ale gdy towarzyszy jej brak jasnych zasad – rośnie ryzyko późniejszych sporów.

Lepszym wyborem bywa OSK, który:

  • otwarcie mówi o dostępności terminów (np. „realnie za dwa tygodnie”),
  • proponuje umowę lub przynajmniej czytelne warunki na piśmie,
  • nie obiecuje „zdasz za pierwszym razem”, tylko skupia się na konkretnym zakresie szkolenia.

Styl komunikacji szkoły jako sygnał ostrzegawczy

Już pierwsza rozmowa z biurem OSK sporo mówi o tym, jak są traktowani kursanci. Jeśli:

Niektórzy właściciele i instruktorzy mówią wprost, jak wygląda sytuacja kadrowa i grafik. Inni unikają konkretów, obiecują wszystko „na jutro”, po czym tygodniami nie odbierają telefonu. Ten kontrast bywa ważniejszy niż liczba „gwiazdek” w opiniach.

Uczciwy OSK potrafi powiedzieć:

  • „Mamy dużo chętnych, realny termin startu jazd to za trzy tygodnie. Jeśli zależy Panu na wcześniejszych terminach, proszę rozważyć inną szkołę.”
  • „Po godzinie 16 mamy pełne obłożenie, możemy zaproponować poranki lub weekendy.”

Jeżeli natomiast:

  • na każde pytanie słyszysz: „proszę zadzwonić jutro”,
  • ktoś unika odpowiedzi wprost („zobaczymy”, „coś się wymyśli”),
  • po wpłacie pieniędzy kontakt staje się nagle utrudniony,

to realne ryzyko, że w sytuacji konfliktowej ta sama szkoła będzie grała na czas lub całkowicie zignoruje roszczenia.

Jak rozpoznać OSK, który szanuje prawa kursanta

Z punktu widzenia Twoich praw kluczowe są nie tylko formalne zapisy, ale też codzienna praktyka szkoły. Wiele można wyczytać z kilku prostych obserwacji.

  • Jasne zasady na stronie i w regulaminie – są podane ceny, warunki rezygnacji, sposób umawiania terminów, a nie tylko ogólne slogany.
  • Konsekwencja między deklaracjami a działaniem – jeśli ktoś obiecuje „jazdy również wieczorami”, to faktycznie proponuje realne terminy po pracy, a nie o 13:00 w tygodniu.
  • Gotowość do pisemnego potwierdzania ustaleń – szkoła nie ma problemu, by wysłać maila z harmonogramem czy potwierdzeniem pakietu.
  • Reakcja na krytyczne pytania – zamiast obrażać się za dociekliwość, pracownik spokojnie wyjaśnia zasady i możliwe ograniczenia.

Jeśli w pierwszej rozmowie słyszysz, że „jak się nie podoba, to proszę iść gdzie indziej”, potraktuj to jako poważne ostrzeżenie – to samo możesz usłyszeć później, gdy upomnisz się o swoje prawa.

Najczęstsze błędy kursantów przy sporach z OSK

Brak reakcji na pierwsze nieprawidłowości

Wiele osób godzi się na kolejne przesunięcia terminów w przekonaniu, że „tak po prostu jest” lub „nie ma sensu się kłócić, bo jeszcze się zemszczą przy egzaminie wewnętrznym”. Takie podejście często kończy się utratą pieniędzy i czasu.

Typowy ciąg zdarzeń wygląda tak: najpierw jedno odwołane spotkanie, potem dwa, potem tydzień przerwy, a w końcu brak jakiejkolwiek propozycji nowych terminów. Gdy kursant orientuje się, że został „odsunięty”, minęło już kilka tygodni lub miesięcy.

By tego uniknąć:

  • po drugim lub trzecim problematycznym przypadku poproś o plan naprawczy – np. harmonogram na dwa tygodnie do przodu,
  • jeśli go nie otrzymasz, jasno zakomunikuj, że będziesz domagać się zwrotu za niewykorzystane godziny i rozważysz skargę do instytucji zewnętrznych,
  • nie zwlekaj z szukaniem alternatywnego OSK – miejsce w innej szkole też może wymagać czekania.

Brak formy pisemnej przy kluczowych ustaleniach

Umowa tylko „na słowo” sprawdza się dopóty, dopóki obie strony są zadowolone. Gdy pojawia się spór, OSK powołuje się na swoją wersję wydarzeń, a kursant na swoją. Sąd czy rzecznik konsumentów będzie szukał dowodów, nie ogólnych relacji.

Dlatego przy każdym istotnym ustaleniu:

  • podsumuj rozmowę krótkim mailem lub SMS-em (np. „potwierdzam pakiet 6h jazd doszkalających w cenie X zł, terminy: …”),
  • przechowuj odpowiedzi biura lub instruktora,
  • jeśli coś zmienia się w trakcie (np. inny instruktor, inne auto) – poproś o aktualizację na piśmie.

Taka korespondencja często działa też „prewencyjnie” – część szkół, widząc, że kursant wszystko dokumentuje, jest bardziej zdyscyplinowana.

Poddawanie się pod presją „lojalności” wobec instruktora

Zdarza się, że kursant czuje się zobowiązany wobec „swojego” instruktora – bo poświęcił mu czas, jest sympatyczny, prowadził go od początku. W efekcie znosi długie przerwy, odwoływanie jazd lub brak terminów, zamiast poprosić o zmianę instruktora albo zwrot pieniędzy.

Prawo do rzetelnej usługi nie znika tylko dlatego, że instruktor jest miły. Gdy relacja osobista zaczyna przesłaniać realny brak postępów, najlepiej:

Przeczytaj również:  Dzień z życia egzaminatora – jak naprawdę wygląda praca w WORD?

  • uczciwie porozmawiać z instruktorem i zapytać, czy realnie ma dla Ciebie czas,
  • jeśli nie – poprosić biuro OSK o zmianę prowadzącego,
  • w ostateczności – zakończyć współpracę i zażądać zwrotu niewykorzystanej części pakietu.

Lojalność w relacji usługodawca–klient polega przede wszystkim na dotrzymywaniu zobowiązań, nie na jednostronnej cierpliwości.

Brak powiązania terminów jazd z datą egzaminu

Część kursantów zapisuje się równolegle na egzamin i jazdy doszkalające, nie sprawdzając, czy OSK faktycznie jest w stanie zapewnić intensywne szkolenie w krótkim czasie. Gdy jazdy nie dochodzą do skutku, egzamin jest już opłacony, a czasu na reakcję – bardzo mało.

Bezpieczniejsza strategia to:

  • ustalić z OSK, w jakim realnym tempie mogą zapewnić jazdy (np. 6–8 godzin w ciągu dwóch tygodni),
  • na tej podstawie dobrać termin egzaminu,
  • zostawić sobie margines kilku dni na ewentualne odwołania lub przesunięcia terminów.

Jeśli szkoła uczciwie przyznaje, że nie jest w stanie zapewnić intensywnych jazd przed konkretną datą, lepiej wiedzieć to od razu niż liczyć na cud.

Mama wspiera nastoletniego syna podczas nauki jazdy samochodem
Źródło: Pexels | Autor: Kindel Media

Jak OSK może legalnie ograniczyć lub zakończyć współpracę

Uczciwe powody odmowy i ich granice

OSK ma prawo do organizacji swojej pracy i do odmowy przyjęcia nowych kursantów, gdy realnie nie ma wolnych terminów. Może też rozwiązać umowę, jeśli:

  • kursant notorycznie nie stawia się na jazdy bez uprzedzenia,
  • łamią przepisy bezpieczeństwa mimo upomnień (np. wielokrotna jazda pod wpływem alkoholu lub środków odurzających),
  • zachowuje się agresywnie wobec instruktora lub innych uczestników ruchu.

W takich przypadkach OSK powinna jednak:

  • udokumentować konkretne zdarzenia (daty, sytuacje, ewentualnych świadków),
  • poinformować kursanta na piśmie o przyczynie zakończenia współpracy,
  • rozliczyć się z niewykorzystanej części pakietu zgodnie z umową, chyba że regulamin wyraźnie przewiduje inne skutki określonego zachowania (i nie są one sprzeczne z prawem konsumenckim).

Klauzule w regulaminach, które powinny wzbudzić czujność

Czytając regulamin OSK, można znaleźć zapisy, które w praktyce dają szkole bardzo szerokie pole do jednostronnej rezygnacji z kursanta. Część z nich może być uznana za klauzule niedozwolone.

Szczególnie problematyczne są sformułowania typu:

  • „OSK zastrzega sobie prawo do odmowy prowadzenia jazd doszkalających bez podania przyczyny i bez obowiązku zwrotu wpłaconych środków.”
  • „W przypadku rezygnacji OSK z dalszego szkolenia kursantowi nie przysługuje żaden zwrot.”
  • „Wszelkie decyzje OSK są ostateczne i nie podlegają reklamacji.”

Takie zapisy warto skonsultować z miejskim/powiatowym rzecznikiem konsumentów lub prawnikiem. Nawet jeśli podpisałeś umowę z podobną klauzulą, sąd może ją uznać za niewiążącą, gdy jest sprzeczna z prawem konsumenckim.

Jak wygląda prawidłowe zakończenie współpracy z inicjatywy OSK

Jeśli szkoła decyduje się zakończyć współpracę z kursantem z przyczyn leżących po jej stronie (np. brak kadry, likwidacja filii), uczciwe postępowanie powinno obejmować:

  1. Przekazanie jasnej informacji na piśmie o zakończeniu szkolenia i przyczynie.
  2. Wskazanie propozycji rozwiązania – zwrot pieniędzy, ewentualnie pomoc w kontynuacji w innej placówce (np. w tej samej sieci).
  3. Ustalenie terminu i formy zwrotu środków, najlepiej przelewem na konto, by pozostał ślad transakcji.

Jeżeli OSK próbuje „rozwiązać” współpracę wyłącznie ustnie, bez rozliczenia, a jednocześnie przyjmuje nowych kursantów na jazdy doszkalające, trudno uznać to za uczciwe postępowanie.

Co zrobić, gdy OSK faktycznie nie ma już terminów

Polubowne modyfikowanie umowy

Zdarza się, że odmowa dalszych jazd nie wynika ze złej woli, tylko z realnych ograniczeń: instruktor odchodzi z pracy, auto egzaminacyjne uległo poważnej awarii, pojawiły się nagłe zmiany przepisów lub organizacji egzaminów. W takich sytuacjach opłaca się szukać rozwiązań, a nie tylko „wygranej”.

Można wtedy:

  • dogadać się co do zmiany godzin (np. przejście na poranki lub weekendy),
  • zaakceptować tymczasowo inne auto, jeśli jest zbliżone do egzaminacyjnego,
  • podpisać aneks o częściowym zwrocie środków, gdy szkoła nie jest w stanie zrealizować pełnego pakietu.

Po każdej takiej rozmowie dobrze jest sporządzić krótkie pisemne potwierdzenie ustaleń, nawet w prostej formie mailowej.

Odstąpienie od umowy przy znaczącej zmianie warunków

Jeżeli warunki świadczenia usługi zmieniły się na tyle, że nie odpowiadają już temu, na co się umawiałeś (np. miało być auto egzaminacyjne, a jest zupełnie inny model i brak perspektyw na powrót poprzedniego; miały być jazdy popołudniami, a możliwe są tylko przed południem), możesz:

  • powołać się na istotną zmianę warunków i zażądać rozwiązania umowy z rozliczeniem niewykorzystanej części,
  • w wezwaniu do zapłaty wskazać, które postanowienia oferty lub umowy nie są już spełniane,
  • w razie odmowy – dochodzić roszczeń na drodze reklamacji, a w razie potrzeby również sądownie.

Sąd w takich sprawach zwykle bada, czy przeciętny konsument mógł się spodziewać tak radykalnej zmiany warunków i czy OSK dołożył starań, by jej skutki zminimalizować.

Świadome korzystanie z jazd doszkalających a Twoje bezpieczeństwo prawne

Traktuj jazdy doszkalające jak każdą inną usługę

Jazdy doszkalające często są traktowane bardziej „luźno” niż podstawowy kurs – płatność gotówką, brak umowy, umawianie się na szybko przez telefon. Tymczasem od strony prawnej to wciąż klasyczna usługa: płacisz, więc możesz oczekiwać jej rzetelnego wykonania.

Dlatego:

  • podchodź do ustaleń z OSK tak samo poważnie, jak do każdej innej płatnej umowy (np. z serwisem samochodu czy biurem podróży),
  • nie bój się zadawać szczegółowych pytań przed wpłatą – o terminy, zasady odwoływania, możliwość zmiany instruktora,
  • pilnuj dowodów płatności i korespondencji; to one będą podstawą, jeśli w grę wejdzie reklamacja.

Równowaga między egzekwowaniem praw a utrzymaniem dobrej współpracy

Zdecydowana postawa nie musi oznaczać konfliktu. Można jednocześnie stanowczo domagać się realizacji umowy i zachować rzeczowy ton. W praktyce:

  • najpierw próbuj wyjaśnić sytuację spokojnie, proponując konkretne rozwiązania (np. inne godziny, inny instruktor),
  • jeśli nie ma odpowiedzi – przejdź na formę pisemną, nadal bez emocjonalnych sformułowań,
  • dopiero gdy to nie działa, sięgaj po środki zewnętrzne (rzecznik, UOKiK, sąd).

Wielu sporów można uniknąć lub ograniczyć ich skalę właśnie dzięki takiej stopniowej, ale konsekwentnej reakcji.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy szkoła jazdy może odmówić jazd doszkalających?

Tak, OSK może odmówić jazd doszkalających, ponieważ nie są one obowiązkową częścią kursu podstawowego, lecz dodatkową usługą zawieraną na zasadach umowy cywilnoprawnej. Szkoła ma prawo kształtować swoją ofertę, ustalać grafik i decydować, czy w danym momencie przyjmuje nowych klientów na doszkalanie.

Odmowa nie może jednak naruszać przepisów o zakazie dyskryminacji ani wprowadzać w błąd – jeśli OSK reklamuje jazdy doszkalające jako ogólnodostępne, a bez uzasadnienia odmawia wybranym osobom, może to być kwestionowane na gruncie prawa konsumenckiego.

W jakich sytuacjach odmowa jazd doszkalających jest zgodna z prawem?

Legalna i zwykle uzasadniona odmowa występuje m.in. gdy:

  • brakuje wolnych terminów, a grafik instruktorów jest już wypełniony,
  • część pojazdów jest wyłączona z ruchu (serwis, naprawa, szkoda),
  • OSK czasowo nie prowadzi szkoleń dodatkowych (np. w sezonie urlopowym),
  • brakuje odpowiedniego pojazdu (automat, auto przystosowane dla osoby z niepełnosprawnością),
  • brakuje instruktora z odpowiednimi kwalifikacjami lub doświadczeniem.

W takich przypadkach szkoła jazdy może uczciwie poinformować, że obecnie nie ma możliwości organizacyjnych i zaproponować np. zapis na listę oczekujących lub kontakt z innym OSK.

Czy OSK może odmówić jazd doszkalających osobie po kursie w innej szkole?

Może. Przepisy nie nakładają na OSK obowiązku przyjmowania na jazdy doszkalające osób „z zewnątrz”. Część szkół świadomie ogranicza doszkalanie tylko do własnych kursantów, tłumacząc to np. priorytetem dla osób, które odbyły u nich kurs podstawowy.

Jeśli jednak szkoła w reklamach lub na stronie internetowej wyraźnie ogłasza, że prowadzi jazdy doszkalające „dla wszystkich”, a w praktyce odmawia przyjęcia osób z innych OSK bez rozsądnego powodu, może to zostać uznane za wprowadzenie w błąd lub nieuczciwą praktykę rynkową.

Czy szkoła jazdy może odmówić z powodu wieku, płci albo niepełnosprawności?

Co do zasady – nie. Odmowa oparta na cechach takich jak płeć, wiek (poza ustawowymi minimami), niepełnosprawność, pochodzenie, wyznanie, orientacja seksualna czy narodowość może naruszać przepisy antydyskryminacyjne.

Wyjątek stanowią sytuacje, gdy OSK obiektywnie nie ma warunków, np. brak auta z odpowiednimi przystosowaniami dla kierowcy z niepełnosprawnością czy brak instruktora mogącego efektywnie prowadzić zajęcia w danym języku. Wtedy kluczowe jest jasne, konkretne uzasadnienie, a nie ogólne „nie, bo nie”.

Czy instruktor może przerwać lub odmówić jazdy doszkalającej w trakcie?

Tak, instruktor ma prawo, a nawet obowiązek, przerwać zajęcia lub odmówić ich rozpoczęcia, jeśli stan psychofizyczny kursanta zagraża bezpieczeństwu. Dotyczy to m.in. sytuacji, gdy osoba:

  • jest pod wyraźnym wpływem alkoholu lub środków odurzających,
  • ma widoczne objawy skrajnego zmęczenia, choroby lub silnego stresu uniemożliwiającego bezpieczną jazdę,
  • celowo ignoruje polecenia instruktora i przepisy, stwarzając zagrożenie na drodze.

Takie działanie nie jest „złą wolą” OSK, lecz realizacją obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu.

Co mogę zrobić, jeśli uważam, że odmowa jazd doszkalających była bezprawna?

Najpierw warto poprosić o jasne, najlepiej pisemne (np. e-mail) uzasadnienie odmowy. Następnie możesz:

  • zgłosić sprawę do lokalnego starostwa nadzorującego OSK,
  • skontaktować się z miejskim/powiatowym rzecznikiem konsumentów,
  • w przypadku podejrzenia dyskryminacji – rozważyć zgłoszenie do Rzecznika Praw Obywatelskich,
  • przy ewidentnym wprowadzeniu w błąd reklamą – zawiadomić UOKiK.

Ważne jest zebranie dowodów: zrzutów ekranu z oferty, korespondencji, nagrań rozmów (jeśli są zgodne z prawem), bo w praktyce OSK rzadko wprost przyznaje prawdziwy powód odmowy.

Czym różnią się jazdy doszkalające od zwykłego kursu prawa jazdy pod względem praw i obowiązków?

Kurs podstawowy jest ściśle uregulowany ustawowo: określona liczba godzin teorii i praktyki, obowiązek realizacji programu i zakończenia kursu przez OSK, jeśli zawarliście umowę i spełniasz wymogi formalne (PKK, badania, wiek). Szkoła nie może dowolnie „przerywać” kursu bez ważnej przyczyny.

Jazdy doszkalające to elastyczna, dodatkowa usługa – nie ma ustawowego minimum godzin ani sztywnego programu. Zawierasz z OSK zwykłą umowę cywilnoprawną (często w formie regulaminu i potwierdzenia płatności), a strony mogą swobodniej ustalać warunki, terminy i zakres szkolenia, z zachowaniem przepisów o ochronie konsumentów i bezpieczeństwie ruchu drogowego.

Wnioski w skrócie

  • Jazdy doszkalające to dodatkowe, odpłatne zajęcia praktyczne poza kursem podstawowym, przeznaczone m.in. dla osób niepewnych za kierownicą, po przerwie w jeździe lub wielokrotnie podchodzących do egzaminu.
  • W przeciwieństwie do kursu podstawowego, jazdy doszkalające nie są sztywno uregulowane – brak minimalnej liczby godzin i programu, a ich zakres i warunki wynikają z indywidualnej umowy między kursantem a OSK.
  • OSK nie ma ustawowego obowiązku oferowania jazd doszkalających każdemu; może w ogóle nie prowadzić takiej usługi lub ograniczyć ją np. tylko do „własnych” kursantów.
  • Relacja przy jazdach doszkalających podlega prawu konsumenckiemu i kodeksowi cywilnemu – szkoła może kształtować ofertę, ale jeśli publicznie ją reklamuje, powinna mieć rozsądne powody odmowy konkretnej osobie.
  • Zakazane jest odmawianie jazd doszkalających z przyczyn dyskryminacyjnych (m.in. płeć, wiek – poza wymogami ustawowymi, niepełnosprawność, pochodzenie, wyznanie, orientacja seksualna, narodowość).
  • Legalną i typową przyczyną odmowy są realne ograniczenia organizacyjne OSK, takie jak brak wolnych terminów, niedostępność pojazdów czy pełne obłożenie instruktorów.
  • Ocena, czy odmowa była zgodna z prawem, zależy od konkretnych okoliczności – w części sytuacji będzie uzasadniona, w innych może naruszać prawa konsumenta lub przepisy antydyskryminacyjne.