Mity o zakazie wyprzedzania: kiedy naprawdę nie wolno?

1
726
2/5 - (1 vote)

Nawigacja:

Skąd biorą się mity o zakazie wyprzedzania?

Przepisy kontra „szkoła życia”

Zakaz wyprzedzania jest jednym z najczęściej łamanych i jednocześnie najbardziej niezrozumianych przepisów ruchu drogowego. Wielu kierowców opiera się bardziej na „szkole życia”, czyli tym, co usłyszało od innych, niż na faktycznych zapisach Kodeksu drogowego. Problem w tym, że przepisy są dość szczegółowe, zmieniają się w czasie, a do tego różnią się od zwykłych przyzwyczajeń kierowców.

Część mitów wynika z dawnych przepisów, które już nie obowiązują, ale nadal są powtarzane. Inna grupa to błędne interpretacje znaków – szczególnie znaków B-25 „zakaz wyprzedzania” i B-26 „zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe”, a także linii ciągłych. Dochodzi do tego nieznajomość wyjątków: kiedy mimo wszystko wolno wyprzedzić, a kiedy drobny szczegół powoduje, że manewr staje się wykroczeniem.

W efekcie jedni kierowcy boją się wyprzedzać tam, gdzie jest to legalne i bezpieczne, a inni wręcz przeciwnie – wyprzedzają „bo przecież wszyscy tak robią”, choć przepisy im tego zabraniają. Ostatecznie cierpi bezpieczeństwo, a także portfel (mandaty, punkty karne, utrata prawa jazdy).

Znaki i linie – najczęstsze źródło nieporozumień

Mitów najwięcej pojawia się przy interpretacji znaków pionowych i poziomych. Kierowcy często mieszają znaczenie znaku B-25 z linią P-4 (podwójną ciągłą), nie odróżniają zakazu wyprzedzania od zakazu omijania czy mijania, a także nie rozumieją, kiedy znak przestaje obowiązywać. Do tego dochodzą niejasne skróty myślowe, typu „jak jest ciągła, to wyprzedzać nie wolno nigdy” lub „jak nie ma znaku, to można wszystko”.

Z drugiej strony, zbyt swobodna interpretacja przepisów powoduje powstawanie równie groźnych mitów: „jak nie ma samochodu z naprzeciwka, to można złamać ciągłą, bo przecież jest bezpiecznie” albo „jak jest tir, to można wyprzedzać, bo on jedzie wolno”. To już nie tylko mity, ale prosta droga do czołowego zderzenia.

Dlaczego kierowcy nie aktualizują wiedzy

Prawo o ruchu drogowym nie jest czymś, do czego większość kierowców regularnie zagląda. Egzamin teoretyczny zdawali lata temu, a później bazowali głównie na praktyce. Gdy pojawia się nowy znak, nowe wytyczne czy zmieniają się zasady, mało kto świadomie uzupełnia wiedzę. Tymczasem interpretacja tego, kiedy naprawdę nie wolno wyprzedzać, wymaga znajomości kilku artykułów Kodeksu i zestawienia ich z oznakowaniem na drodze.

Dlatego tak mocno utrwalają się mity – są proste, krótkie i często wygodne („jak nie ma policji, to można”). Rzeczywiste przepisy są bardziej szczegółowe i mniej efektowne, ale to one decydują, czy manewr był wykonany legalnie, czy nie. I, co ważniejsze, czy był wykonany bezpiecznie.

Podstawy prawne zakazu wyprzedzania

Co mówi Kodeks drogowy o wyprzedzaniu

Wyprzedzanie reguluje przede wszystkim art. 24 ustawy Prawo o ruchu drogowym. To tam znajdują się zasady, gdzie i jak można wyprzedzać oraz kiedy jest to zakazane. Dodatkowo, kwestie zakazu wyprzedzania wynikają pośrednio z innych przepisów – np. dotyczących przejść dla pieszych, przejazdów rowerowych, skrzyżowań, przejazdów kolejowych czy oznakowania poziomego.

Przepisy budują prostą logikę: wolno wyprzedzać tylko wtedy, gdy jest to dozwolone przepisami i jednocześnie bezpieczne. Jeżeli którykolwiek z tych warunków nie jest spełniony (np. manewr jest formalnie dozwolony, ale warunki na drodze uniemożliwiają bezpieczne wykonanie), wyprzedzanie staje się wykroczeniem – bo kierujący ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i panować nad pojazdem.

Zakaz wyprzedzania a inne manewry: mijanie i omijanie

Wiele nieporozumień wynika z mylenia pojęć. Dla przypomnienia:

  • wyprzedzanie – przejeżdżanie obok uczestnika ruchu, który porusza się w tym samym kierunku, ale z mniejszą prędkością;
  • omijanie – przejeżdżanie obok uczestnika ruchu lub przeszkody, która się nie porusza (np. stojący pojazd, wypadek, dziura, zaparkowany samochód);
  • mijanie – przejeżdżanie obok uczestnika ruchu nadjeżdżającego z przeciwka.

Zakaz wyprzedzania (znak B-25 lub wynikający z sytuacji na drodze) dotyczy tylko manewru wyprzedzania. Nie oznacza automatycznie zakazu omijania i mijania, które rządzą się innymi zasadami. Tu pojawia się klasyczny mit: „jak stoi zakaz wyprzedzania, to nie wolno objechać stojącej ciężarówki” – to nieprawda, bo objechanie stojącej przeszkody to omijanie, nie wyprzedzanie. Trzeba jednak zachować szczególną ostrożność i zastosować się do innych ograniczeń (np. linii ciągłych, zakazu wjazdu na przeciwny pas, widoczności).

Znaki szczególne: B-25 i B-26

Dwa kluczowe znaki w kontekście zakazu wyprzedzania to:

  • B-25 „zakaz wyprzedzania” – zakaz wyprzedzania wszystkich pojazdów silnikowych wielośladowych (czyli głównie samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych, autobusów);
  • B-26 „zakaz wyprzedzania przez samochody ciężarowe” – zakaz wyprzedzania pojazdów silnikowych przez samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t (z pewnymi wyjątkami, np. autobusów w niektórych sytuacjach).

Znaki te nie zakazują wyprzedzania wszystkich. B-25 nie zabrania wyprzedzania rowerów, wózków rowerowych, pojazdów jednośladowych (motocykli), pojazdów zaprzęgowych czy kolumn pieszych. B-26 natomiast dotyczy tylko określonej kategorii pojazdów (ciężarowe > 3,5 t) jako wyprzedzających. Mity powstają właśnie wtedy, gdy kierowcy stosują „za szeroką” interpretację zakazu i boją się manewrów, które są legalne.

Mity o znakach zakazu wyprzedzania

Mit 1: Znak B-25 zabrania wyprzedzania każdego pojazdu

To jeden z najbardziej rozpowszechnionych mitów o zakazie wyprzedzania. Znak B-25 nie zakazuje wyprzedzania absolutnie wszystkiego. Jego zakres jest dokładnie określony: dotyczy pojazdów silnikowych wielośladowych. Oznacza to, że mając przed sobą:

  • rowerzystę,
  • motocyklistę,
  • osobę na hulajnodze elektrycznej (w świetle definicji pojazdu),
  • pojazd zaprzęgowy,
  • wózek rowerowy,

– wyprzedzenie takiego uczestnika ruchu jest dopuszczalne, nawet jeżeli stoi znak B-25. Oczywiście trzeba przy tym zachować inne przepisy: bezpieczny odstęp, brak przekraczania linii ciągłej, dobrą widoczność i panowanie nad pojazdem.

Przykład praktyczny: jedziesz drogą krajową poza obszarem zabudowanym, pojawia się znak B-25. Kilkaset metrów dalej dojeżdżasz do kolumny rowerzystów jadących poboczem lub przy prawej krawędzi jezdni. Jeśli nie naruszasz innych zakazów (np. nie przekraczasz ciągłej linii środkowej, masz odpowiednią widoczność), masz prawo ich wyprzedzić.

Mit 2: Jak jest ciągła linia, to znak B-25 już nie ma znaczenia

Kolejne błędne przekonanie brzmi: „Jak jest ciągła, to i tak nic nie wolno, więc zakaz wyprzedzania niczego nie zmienia”. W rzeczywistości znak pionowy i linia pozioma działają równolegle i każdy z nich może wprowadzać inne ograniczenia. Linia ciągła (pojedyncza lub podwójna) zasadniczo zakazuje najeżdżania i przekraczania tej linii. Nie mówi jednak wprost o wyprzedzaniu – zabrania przede wszystkim wjeżdżania na przeciwny pas ruchu.

Znak B-25 zakazuje wyprzedzania określonych pojazdów niezależnie od tego, czy trzeba w tym celu wjechać na przeciwny pas, czy nie. Wyobraź sobie szeroką drogę z dwoma pasami w jednym kierunku, oddzielonymi ciągłą linią od jezdni w przeciwnym kierunku. Linia ciągła oddziela tylko kierunki ruchu, ale na swoim pasie można wyprzedzać, zmieniając pas z prawego na lewy – chyba że stoi znak B-25. Wtedy wyprzedzanie pojazdów objętych zakazem jest zabronione, mimo że nie przekraczasz linii.

W skrócie: linia ciągła ogranicza geometrię ruchu (gdzie możesz pojechać), a znak B-25 ogranicza sam manewr wyprzedzania wobec określonych pojazdów. Czasem oba te ograniczenia się nakładają, a czasem każde z nich „dokłada” coś od siebie.

Mit 3: Zakaz wyprzedzania działa tylko do najbliższego skrzyżowania

Wielu kierowców jest przekonanych, że każdy znak zakazu obowiązuje tylko do najbliższego skrzyżowania. To częściowo prawda, ale dotyczy to znaków, które nie są odwoływane wcześniej ani nie obowiązują na określonym odcinku wskazanym tabliczką. Znak B-25 najczęściej:

  • obowiązuje do najbliższego skrzyżowania, o ile nie zostanie wcześniej odwołany znakiem B-27 „koniec zakazu wyprzedzania”,
  • albo obowiązuje na odcinku określonym na tabliczce (np. T-20 z podaną długością odcinka).

Mit pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy pomiędzy kolejnymi skrzyżowaniami ustawiono nowy znak B-25, ale kierowca zauważył tylko pierwszy i założył, że od najbliższego skrzyżowania zakaz już nie obowiązuje. Tymczasem, jeśli kolejny znak powtórzono, to zakaz zaczyna się ponownie za tym znakiem i trwa do jego odwołania – czy to przez B-27, czy przez skrzyżowanie, czy przez koniec odcinka.

Mit 4: Jak skończy się linia ciągła, to zakaz wyprzedzania też się kończy

To niebezpieczne uproszczenie. Oznakowanie poziome (linie) i pionowe (znaki) są od siebie niezależne. Linia ciągła może się zakończyć, przechodząc w przerywaną, bo poprawia się widoczność i dopuszcza się wjechanie na przeciwny pas. Ale jeśli znak B-25 nie został odwołany, to zakaz wyprzedzania nadal obowiązuje, mimo że formalnie możesz już przekroczyć oś jezdni.

W praktyce często widać, że zarządcy dróg starają się „zsynchronizować” linie z zakazem wyprzedzania, ale nie zawsze jest to idealne. Kierowca ma obowiązek obserwować oba rodzaje oznakowania, a nie wybierać to, które mu akurat pasuje. Gdy dochodzi do wypadku podczas wyprzedzania, policja i sąd analizują zarówno obecność znaku, jak i linię na jezdni.

Znak zakazu pieszych i nakazu skrętu w prawo na ruchliwej ulicy
Źródło: Pexels | Autor: Jakub Zerdzicki

Mity o liniach ciągłych i oznakowaniu poziomym

Mit 5: Najechanie na linię ciągłą przy wyprzedzaniu jest „prawie legalne”

Popularne tłumaczenie brzmi: „Ja tylko trochę najechałem na ciągłą, ale jej nie przekroczyłem”. W praktyce rozróżnia się najechanie i przekroczenie linii ciągłej, ale oba mogą być podstawą do mandatu, zwłaszcza jeżeli robi się to przy wyprzedzaniu. Przepisy mówią o zakazie najeżdżania i przekraczania linii pojedynczej ciągłej oraz linii podwójnej ciągłej, z określonymi wyjątkami (np. omijanie przeszkody przy zachowaniu szczególnej ostrożności, gdy nie ma innego wyjścia).

W kontekście wyprzedzania problem jest prosty: jeśli aby wyprzedzić, musisz wjechać kołem choćby częściowo na ciągłą linię środkową, łamanie przepisu jest oczywiste. Tłumaczenie się, że to tylko „lekko” albo „na chwilę”, nie ma znaczenia – manewr był nieprawidłowy. W przypadku kolizji lub wypadku taka „drobnostka” może zaważyć na całej odpowiedzialności kierowcy.

Mit 6: Ominięcie auta na ciągłej to zawsze nielegalne wyprzedzanie

Tu wraca różnica między wyprzedzaniem a omijaniem. Auto, które stoi (np. w korku, z powodu awarii, przed przejazdem kolejowym), może być omijane, pod warunkiem że nie łamie się innych przepisów – przede wszystkim zakazu przekraczania linii ciągłej oraz zakazów ruchu na danym pasie. Z punktu widzenia prawa nie jest to wyprzedzanie, więc zakaz B-25 nie ma tu zastosowania.

Mit 7: Jak wszyscy wyprzedzają na zakazie, to znaczy, że „wolno”

Często spotykana logika: „Przecież wszyscy tam wyprzedzają, to musi być w porządku”. Ograniczenia w ruchu nie działają na zasadzie głosowania większościowego. Jeśli znak lub linia zakazuje wyprzedzania, to nawet masowe łamanie przepisu nie zmienia jego obowiązywania.

Na drogach krajowych typowy obrazek: długi podjazd, ciężarówka jedzie 40 km/h, a za nią nerwowa kolumna aut. Ktoś pierwszy łamie zakaz, kolejni jadą „za nim”, bo „on pewnie wie, co robi”. W razie kontroli lub wypadku każdy kierowca odpowiada za swój manewr osobno. Tłumaczenie „wszyscy tak robili” nie interesuje ani policji, ani sądu.

Presja kolumny jest realna – klaksony, „siedzenie na zderzaku”, nerwowe ruchy. Mimo tego kierowca ma obowiązek kierować się przepisami i własną oceną sytuacji, a nie zachowaniem innych. Lepiej stracić kilka minut, niż zyskać kilka sekund i na długo zostać bez prawa jazdy.

Mit 8: Wyprzedzanie z niewielkim przekroczeniem prędkości „się nie liczy”

Bywa, że kierowcy usprawiedliwiają się: „Przy wyprzedzaniu musiałem trochę przyspieszyć, inaczej bym nie zdążył”. Jeżeli manewr wykonujesz tam, gdzie wyprzedzanie jest dozwolone, krótkotrwałe zwiększenie prędkości w granicach zdrowego rozsądku jest w praktyce tolerowane, choć formalnie może naruszać limit. Natomiast przy zakazie wyprzedzania takie tłumaczenie nie ma znaczenia – podstawowe wykroczenie to sam manewr, nie to, z jaką prędkością go wykonałeś.

Konflikt przepisów pojawia się też na drodze jednojezdniowej z ograniczeniem 50 km/h: auto przed tobą jedzie 50 km/h, a ty chcesz je wyprzedzić, nie przekraczając limitu. W praktyce jest to bardzo trudne bez minimalnego zwiększenia prędkości. Dlatego ustawodawca pozwala ocenić manewr całościowo: czy był bezpieczny, czy nie stwarzał zagrożenia, czy nie ignorował innych zakazów (linii, znaków B-25/B-26). Sam fakt chwilowego +5 km/h przy prawidłowym wyprzedzaniu nie jest tym samym, co pełne zignorowanie zakazu wyprzedzania.

Mit 9: Zawsze wolno wyprzedzać na drogach z pierwszeństwem

Niektórzy kierowcy zakładają, że droga z pierwszeństwem („główna”) jest z definicji „uprzywilejowana” także pod względem manewrów. Tymczasem pierwszeństwo przejazdu nie ma żadnego bezpośredniego związku z zakazem wyprzedzania. Na drodze głównej można bez problemu spotkać:

  • znak B-25 lub B-26,
  • odcinki z podwójną linią ciągłą,
  • miejsca, gdzie wyprzedzanie zabronione jest „z mocy prawa” (np. przejścia dla pieszych, skrzyżowania bez sygnalizacji).

Przykład: szeroka droga wojewódzka z pierwszeństwem przebiega przez niewielką miejscowość. W rejonie przejścia dla pieszych bez sygnalizacji, z azylem, masz wciąż pierwszeństwo, ale nie wolno ci wyprzedzać pojazdu jadącego przed tobą bezpośrednio przed tym przejściem i na nim – niezależnie od znaków B-25/B-26.

Mit 10: Wyprzedzanie „pół na pół” na dwóch pasach jest w porządku

Niekiedy widać kierowców, którzy przy wyprzedzaniu jadą „na styk”: połową auta na swoim pasie, połową na przeciwnym, przez dłuższy odcinek. Usprawiedliwieniem ma być to, że „przecież w razie czego wrócę na swój pas”. Z punktu widzenia przepisów oraz bezpieczeństwa taki styl jazdy jest rażąco nieprawidłowy.

Jeżeli podczas wyprzedzania utrzymujesz się częściowo na przeciwnym pasie ruchu, naruszasz zasady korzystania z pasa, często też przekraczasz linię ciągłą, a przede wszystkim ograniczasz margines bezpieczeństwa – sobie i innym. W razie pojazdu z przeciwka „na czołówkę” wystarczy lekki ruch kierownicą jednej ze stron i miejsca już nie ma. Prawidłowe wyprzedzanie to szybkie, zdecydowane i krótkotrwałe zajęcie przeciwnych pasów (jeśli to konieczne), a nie „wiszenie” na środku jezdni.

Zakaz wyprzedzania z mocy samych przepisów

Poza znakami B-25 i B-26 istnieją miejsca, gdzie wyprzedzanie jest zabronione nawet bez jakiegokolwiek znaku. To tutaj tworzy się wiele mitów, bo kierowcy oczekują „konkretnego znaku zakazu”, a tymczasem ograniczenie wynika wprost z kodeksu drogowego.

Gdzie kodeks zabrania wyprzedzania bez znaku?

Do kluczowych sytuacji należą m.in.:

  • Przejścia dla pieszych – co do zasady nie wolno wyprzedzać bezpośrednio przed i na przejściu dla pieszych, jeśli przejście nie jest regulowane sygnalizacją świetlną, a ruch nie jest kierowany przez uprawnioną osobę.
  • Przejazdy rowerowe – podobnie jak przejścia dla pieszych, objęte są szczególną ochroną; wyprzedzanie tu jest obarczone wysokim ryzykiem i w wielu konfiguracjach zakazane.
  • Skrzyżowania – na większości skrzyżowań wyprzedzanie jest zabronione, z wyjątkami (np. skrzyżowania z ruchem okrężnym, skrzyżowania o ruchu kierowanym sygnalizacją lub przez uprawnioną osobę).
  • Przejazdy kolejowe – przed przejazdem i na nim wyprzedzanie jest co do zasady zakazane, niezależnie od braku znaku.
  • Miejsca o ograniczonej widoczności – np. wierzchołek wzniesienia, ostry zakręt – tu, nawet bez linii ciągłej, wyprzedzanie może być ocenione jako stworzenie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu.

Kierowca nie może oczekiwać, że każde takie miejsce będzie oznaczone „na czerwono”. Część obowiązków wynika z ogólnych zasad bezpieczeństwa i z art. o szczególnej ostrożności, a nie z pojedynczego znaku.

Przejście dla pieszych – typowe błędy przy wyprzedzaniu

Najczęściej popełniane wykroczenie to wyprzedzanie auta, które zwalnia przed przejściem. Wielu kierowców interpretuje to jako „niezdecydowanie” poprzednika i wykorzystuje chwilę do szybkiego skoku na lewy pas. Tymczasem pojazd z przodu może zwalniać, bo:

  • zauważył pieszego zbliżającego się do przejścia,
  • widzi dziecko, które może nagle wtargnąć,
  • ma ograniczoną widoczność i z góry przyjmuje bezpieczniejsze tempo.

Wyprzedzanie w takiej sytuacji, nawet bez znaku B-25, jest z reguły zabronione i skrajnie ryzykowne. Jeżeli pieszy wkroczy na przejście, kierowca pojazdu wyprzedzającego często nie ma już żadnej szansy na reakcję.

Skrzyżowania – dlaczego wyprzedzanie jest tam ograniczone

Skrzyżowanie to miejsce, gdzie trajektorie ruchu wielu pojazdów przecinają się w różnych kierunkach. W tak złożonej sytuacji wyprzedzanie znacząco komplikuje i tak już trudne zadanie obserwacji otoczenia. Dlatego przepisy ograniczają wyprzedzanie na skrzyżowaniach, dopuszczając je głównie wtedy, gdy:

  • ruch jest kierowany (sygnalizacja świetlna lub osoba uprawniona),
  • mamy do czynienia ze skrzyżowaniem z ruchem okrężnym (rondo),
  • wyprzedzanie odbywa się z prawej strony, gdy pojazd wyprzedzany sygnalizuje skręt w lewo (i jest to zgodne z innymi przepisami).

Na małych, niekierowanych skrzyżowaniach w terenie zabudowanym często brakuje jakichkolwiek znaków ostrzegawczych. Brak znaku nie oznacza jednak „pełnej swobody” manewrów. Wyprzedzenie pojazdu jadącego wolniej w trakcie dojeżdżania do skrzyżowania może skończyć się klasycznym zderzeniem z autem wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej, które po prostu nie spodziewa się samochodu „wyskakującego z lewego boku” poprzednika.

Przejazd kolejowy – zakaz absolutny czy są wyjątki?

W rejonie przejazdów kolejowych przepisy są wyjątkowo surowe. Wyprzedzanie bezpośrednio przed przejazdem (na określonym odcinku) oraz na samym przejeździe jest zabronione niezależnie od tego, czy rogatki są zamknięte, czy otwarte, oraz czy sygnalizator działa. Powód jest oczywisty: margines bezpieczeństwa jest minimalny, a ryzyko kolizji z pojazdem szynowym ma ogromne konsekwencje.

Nie ma tu „sprytnych” wyjątków w rodzaju: „tylko rower wyprzedzę” czy „tylko lekko wyskoczę na lewy pas”. Jeżeli znajdujesz się na odcinku objętym zakazem wyprzedzania w okolicy przejazdu kolejowego, odpuszczasz manewr, nawet jeśli przed tobą jedzie bardzo powoli poruszający się pojazd. Ewentualne wytłumaczenia, że „pociąg przecież nie jechał” czy „miałem dobrą widoczność”, nie mają znaczenia w świetle przepisów.

Zakaz wyprzedzania a różne rodzaje pojazdów

W życiu codziennym rzadko porównuje się paragrafy z definicjami pojazdów, stąd sporo nieporozumień. Ten sam znak B-25 będzie inaczej „działał” na osobówkę, inaczej na ciężarówkę, a jeszcze inaczej na motocyklistę.

Samochód osobowy a pojazdy wolnobieżne

Na drogach lokalnych często spotyka się ciągniki rolnicze, maszyny budowlane czy inne pojazdy wolnobieżne. Kierowcy osobówek frustrują się, widząc znak B-25 przed odcinkiem, na którym taki pojazd porusza się 25–30 km/h. Tymczasem z punktu widzenia przepisów ciągnik rolniczy to również pojazd silnikowy wielośladowy – czyli objęty zakazem wyprzedzania wynikającym z B-25.

Jeżeli więc widzisz znak B-25, a przed sobą ciężki ciągnik z przyczepą, wyprzedzanie jest zabronione, choć „intuicyjnie” wydaje się, że wystarczyłoby kilka sekund i byłoby po sprawie. Ustawienie znaku w takich miejscach wynika z innych czynników: wąska jezdnia, brak pobocza, ukryte zjazdy z pól czy zabudowania zasłaniające widoczność.

Motocykle – czy mogą wyprzedzać tam, gdzie auta nie mogą?

Motocykl jest pojazdem silnikowym jednośladowym. To oznacza, że zakaz B-25 –
skierowany do pojazdów silnikowych wielośladowychformalnie go nie obejmuje jako wyprzedzającego. To nie znaczy jednak, że motocyklista ma pełną swobodę:

  • wiążą go wszystkie zakazy wynikające z linii ciągłych i ogólnych zasad bezpieczeństwa,
  • zakazy „z mocy prawa” (przejścia, przejazdy, skrzyżowania) obowiązują go tak samo jak każdego innego kierowcę,
  • musi zachować odpowiednie odstępy i panowanie nad pojazdem.

W praktyce motocykle często korzystają z „przewagi gabarytów” i sprawności przy wyprzedzaniu kolumn aut. Jeśli jednak motocykl wjedzie np. na przeciwny pas ruchu, przekraczając podwójną linię ciągłą, łamie przepisy dokładnie tak samo jak kierowca osobówki. Różnica w treści znaku B-25 nie jest „biletem na wszystko”.

Samochody ciężarowe i znak B-26

Znak B-26 budzi wiele emocji wśród kierowców ciężarówek. Ograniczenie jest jasne: samochodom ciężarowym o DMC powyżej 3,5 t nie wolno wyprzedzać innych pojazdów silnikowych (z wyjątkami przewidzianymi w przepisach). Powód jest pro